Technologia w służbie terminalu

Technologie wykorzystywane w terminalu LNG w Świnoujściu opierają się na najnowocześniejszych rozwiązaniach światowych, przystosowanych do naszych warunków klimatycznych.
Budowa terminalu LNG w Świnoujściu została uznana przez Rząd RP za inwestycję strategiczną dla bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Terminal LNG powstaje na prawobrzeżu Świnoujścia, na obszarze o powierzchni ponad 40 ha przeznaczonym pod rozbudowę portu handlowego. Jego główne instalacje znajdują się ok. 750 m od brzegu morskiego. Mają połączenie z brzegiem wąskim korytarzem o szerokości ok. 10 m. O wyborze Świnoujścia na miejsce budowy terminalu LNG (alternatywą był Gdańsk) przesądziła m.in. bliskość Cieśnin Duńskich (skraca to drogę pokonywaną przez metanowce), a także możliwość ominięcia zatłoczonego szlaku żeglugowego na północ od wyspy Bornholm.

Inwestycja prowadzona jest z dużym rozmachem: w szczytowych momentach dziennie pracowało przy niej nawet ponad 1000 osób (dzielnica Warszów, sąsiadująca z terenem budowy terminala LNG, liczy zaledwie kilkuset mieszkańców więcej). Terminal LNG ma 57 km rurociągów i 470 km kabli elektrycznych. To kilka kilometrów więcej niż wynosi w linii prostej odległość między Szczecinem a Warszawą. Dach każdego z dwóch zbiorników – magazynów LNG o wysokości 20-piętrowego wieżowca waży tyle co trzy Boeingi 747. Zbiorniki magazynowe są idealnie izolowane, należą do kategorii powszechnie dziś stosowanych w Unii Europejskiej magazynów typu full containment – składają się z dwóch zbiorników: wewnętrznego wykonanego z niklu i zewnętrznego betonowego.
Ich budowa była realizowana według najwyższych standardów inżynierii.

Przy wznoszeniu ścian zbiorników został użyty tzw. slip forming, czyli betonowanie ciągłe za pomocą szalunku ślizgowego. Procesowi, trwającemu nieprzerwanie przez 24 godziny na dobę, towarzyszy m.in. ciągłe hydrauliczne unoszenie szalunków, zbrojenie i przygotowanie do wzmocnienia konstrukcji strunami sprężającymi. Tempo betonowania ścian w tej technologii jest zdecydowanie szybsze niż w technologii tradycyjnej. Nowoczesne technologie zastosowano także przy podnoszeniu dwóch stalowych kopuł zbiorników ważących po 600 ton. Do tego celu użyto sprężonego powietrza, a przedsięwzięcie polegało na kontrolowanej zmianie ciśnienia pod kopułą dachu. Była to pierwsza tego typu operacja przeprowadzona nie tylko w Polsce, ale też w całym regionie Europy Środkowej.

Proces regazyfikacji, którego celem jest zmiana stanu skupienia paliwa przez podniesienie temperatury skroplonego gazu do minimum 1°C, opierał się będzie na systemie SCV (Submerged Combustion Vaporiser). Polega on na podgrzewaniu LNG, dzięki czemu surowiec wraca do postaci lotnej. Operacja będzie się odbywała w pięciu żelbetowych basenach, przez które LNG przepłynie rurami zanurzonymi w podgrzewanej gazem ziemnym wodzie. SCV zużywa wprawdzie 2 proc. dostarczonego gazu, jest jednak jedyną technologią, którą można zastosować w naszych warunkach klimatycznych. W większości państw do regazyfikacji stosuje się technologię ORV (Open Rack Vaporizers), wykorzystującą wodę morską do podgrzania LNG. System sprawdza się jednak przy średniej temperaturze wody 7-8°C, a to znaczy, że w Polsce mógłby działać niewiele dłużej niż przez sześć miesięcy w roku. To za krótko, żeby opłacało się zastosować go w Świnoujściu.