Rynek światowy coraz bardziej różnorodny

Numerem jeden na rynku LNG jest Azja. Tam powstały największe terminale regazyfikacyjne i największe magazyny. W Europie najmocniejszą pozycję mają Hiszpanie, Brytyjczycy, Francuzi i Włosi.  
Na świecie istnieje ponad 100 terminali LNG. W samej Europie działają 24 takie obiekty.

Azja to niekwestionowany lider wśród państw sprowadzających LNG. Japonia ma najwięcej terminali regazyfikacyjnych (ponad 30), w Korei Południowej działa największa instalacja przerabiająca skroplony gaz – Incheon. Jej zdolność regazyfikacyjna sięga prawie 44 mld m sześc. Europejski olbrzym – Milford Haven (South Hook) w Wielkiej Brytanii, z potencjałem 21 mld m sześć. , w porównaniu z kompleksem Incheon prezentuje się skromnie. W Korei Południowej znajduje się też największy zbiornik LNG o pojemności 3 mln m sześc.

Europa nie ma aż tak rozbudowanego systemu terminali LNG jak państwa azjatyckie, bo przez długie lata rozbudowywała prawie wyłącznie gazociągi. Sytuacja jednak szybko się zmienia: na Starym Kontynencie działa już ponad 20 terminali LNG, powstają nowe, planowane są kolejne. Głównymi dostawcami LNG dla Europy są Katar i Algieria. Katarczycy to najwięksi na świecie eksporterzy LNG – w 2013 r. sprzedali 105,6 mld m sześc. gazu,. Druga na liście była Malezja z 33,8 mld m sześc.

Do grona liderów dołączają kolejni gracze. Rośnie siła Australii, która na razie dysponuje czterema terminalami eksportowymi (North West Shelf, Darwin, Pluto, Queensland Curtis), ale buduje kolejne: Australia Pacific, Gladstone, Gorgon, Ichthys, Prelude Floating i Wheatstone. Według analizy The Geopolitics of Natural Gas przygotowanej przez Harvard University oraz Rice University, prawdopodobnie około 2030 r. Australia zagrozi pozycji Kataru.

Do mocnego wejścia na rynek przygotowuje się Afryka na czele z Nigerią. Rozstrzygają się też losy amerykańskiego eksportu LNG, który będzie opierał się na złożach gazu łupkowego. Stany Zjednoczone nie zezwalają firmom na swobodny eksport wszystkich surowców naturalnych, m.in. gazu ziemnego. Koncerny muszą otrzymać zgodę od Departamentu Energii (DoE), chyba, że kontrakt dotyczy państwa, z którym USA mają podpisaną umowę o wolnym handlu (Free Trade Agreement). W takim przypadku zgoda udzielana jest automatycznie. Rozmowy o wolnym handlu USA – Unia Europejska, jeżeli zakończą się pomyślnie, mogą doprowadzić do tego, że rynek eksporterów LNG powiększy się o nowego, mocnego gracza.